Kategorie
Perfumy

O zapachu D&G The Only One: recenzja

perfumy D&G The Only One
Jakiś czas temu zrobiłam recenzję jednego z najsłynniejszych zapachów włoskiej marki D&G The One, chwaląc, jak udaje mu się zamienić szczególnie „niebezpieczny” zestaw nut w piękny, wyjątkowy, bezbłędnie wymieszany aromat.

Dziś zrecenzuję Dolce & Gabbana The Only One, lawinę słodyczy, która ma wszystko, by wywołać u każdego bolesny ból zębów… a zamiast tego okazuje się oszałamiającą kompozycją. Wprowadzona na rynek jesienią 2018 roku i skomponowana przez perfumiarkę Violaine Collas, jest swego rodzaju flankerem The One, ale te dwa zapachy nie mają wiele wspólnego poza nazwą, podobnie pięknymi butelkami i faktem, że oba są ciepłe i dobre na chłodną pogodę. Wielki klasyk jest bursztynowo-kwiatowo-orientalną esencją, natomiast The Only One nazwałabym pudrowo-słodkim gourmandem.

Ten kobiecy zapach otwiera się eksplozją syropowatej słodyczy, nieśmiałej nuty bergamotki i wyraźnej nuty kawy. Dostaję też trochę „lakieru do włosów”, prawdopodobnie z fiołków, który wydaje się trochę sztuczny, ale faktycznie działa tutaj bardzo dobrze. Dodaje wymiaru i bardziej dojrzałą, perfumową stronę do pełnego cukierkowo-słodkiego otwarcia.

Po kilku chwilach zapach mięknie, a nuty stają się łagodniejsze. Zwłaszcza fiołki odtąd błyszczą lepiej, ponieważ łączą się z dwoma innymi klasycznymi nutami „makijażu”, irysem i różą, i przechodzą od lakieru do włosów do bardziej miękkiej szminki i pudru do twarzy. Efekt jest nadal bardzo słodki, ale w sposób, który jest gładki i łagodny a nie syropowy.

Chociaż wśród nut nie ma żadnych jagód, w The Only One jest akord, który pachnie jak puszyste, malinowe marshmallow, w sposób dość przypominający inny zapach Dolce & Gabbana Pour Femme z 2012 roku. Tutaj jednak „marshmallow” wydaje się lżejsze i mniej owocowe, wzbogacony obecnością innych składników: wrażenie fiołkowo-różowo-irysowego delikatnego kosmetyku; kawa, która łączy się z wanilią i karmelem w stylu toffi, tworząc kremowe cappuccino; subtelna nuta miodowego kwiatu pomarańczy; i delikatnie ziemista baza z paczuli, która w końcu przełamuje (trochę) słodycz zapachu.

Perfumy kojarzą mi się z momentem robienia makijażu i fryzury w eleganckim salonie kosmetycznym, a następnie zatrzymaniem się na karmelowe cappuccino w ładnej kawiarni. Według mnie są podobne do Yves Saint Laurent Black Opium i Prada Candy.

Wnioski. Na początku The Only One marki Dolce & Gabbana wydaje się niemal przytłaczająco słodki, ale tylko prawie. W ciągu kolejnych 20-30 minut mięknie, staje się mniej cukierkowaty i bardziej pudrowy. Pamiętaj, że to wciąż słodki zapach od początku do końca. Ale gdyby wiele wysokokalorycznych gourmandów zaczęło Cię męczyć, ta wieloaspektowa kompozycja jest równie interesująca, co rozkoszna. Równoważy jadalny karmel, wanilię i kawę z większą ilością pudrowych nut i jasnym słodkim otwarciem, kończąc się na bardziej aksamitnej bazie. Piękny!

Akord głowy: fiołek, bergamotka, pomarańcza
Linia serca: kawa, irys, gruszka, róża, kwiat pomarańczy
Podstawa: wanilia, karmel, paczula